Test gogli Born on Board

Categories TESTY PRODUKTÓWPosted on
test gogli Born on Board

Dobre gogle to podstawa komfortu na stoku. Wie to każdy, kto kiedykolwiek męczył się np. z non stop zaparowaną szybką. Każda kobieta zgodzi się również, że w goglach trzeba też dobrze wyglądać – na stoku i na zdjęciach. W zeszłym roku miałam okazję przeprowadzić test gogli firmy Born on Board, konkretnie modelu Hot Planet.

Testy były bardzo intensywne, biorąc pod uwagę fakt, że w sezonie 2017/18 zrobiłam ponad 1000 km na desce w różnych warunkach, od -20°C mrozu, po mgłę, intensywne opady śniegu, wiatr tak silny, że zamykane były wyciągi oraz totalną lampę, jaką można uświadczyć jadąc pod koniec sezonu we Francuskie Alpy! Do tego dodajcie freeride w Szwajcarii z częstym lądowaniem twarzą w puchu i już wiecie, że gogle nie zostały przeze mnie potraktowane light’owo.

Wracając do Hot Planet. Wybrałam je dlatego, że są śliczne (w końcu jestem kobietą;).  Ale nie używałabym ich przez cały sezon, gdyby to była ich jedyna zaleta.

 

test gogli Born on Board

 

Na stronie produktu znajdziecie spis parametrów danego modelu. W przypadku Hot Planet jest to:

  • Szybka REVO 1 klasa Optyczna
  • 100% UV
  • przyciemnienie S3
  • regulacja obwodu głowy
  • podwójna szybka
  • powłoka przeciw smugowa
  • system przeciw parowaniu szybki
  • trzy specjalne warstwy gąbki
  • bezpieczna, miękka oprawka
  • przepuszczalność  światła 15%
  • antypoślizgowe gumki
  • twarde etui
  • dostosowane do kasku
  • możliwość wymiany szybki

Moja opinia po sezonie używania Hot Planet

  • Gogle są bardzo wygodne, nie zostawiają odcisków pod oczami i dobrze przylegają do kasku (przynajmniej do mojego;)
  • Bardzo dobra widoczność w różnych warunkach – zarówno przy lampie, jak również mgle czy przy opadach śniegu.
  • Nie przypominam sobie, żebym miała problem z zaparowaną szybką podczas jazdy w tych goglach.

Jedyne do czego mogę się odrobinę przyczepić, to fakt, że szybka mi się dość szybko lekko zarysowała. Jednak używałam ich bardzo intensywnie (w tym przez miesiąc codziennie!) i nie dbałam o nie za bardzo (więc bardzo możliwe, że zarysowałam je wrzucając luzem do plecaka z innymi rzeczami).  Jednak te kilka rys nie powoduje żadnych problemów jeśli chodzi o widoczność.

 

test gogli Born on Board
Tak wyglądają moje gogle po sezonie intensywnego używania

 

Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z moich gogli BOB i zdecydowanie polecam tę polską markę. To jak dotąd moje najlepsze gogle, a trochę już ich miałam 😉

Warto również wspomnieć o twardym etui, które zabezpiecza gogle w transporcie oraz ubezpieczeniu One Family, które otrzymujecie jeśli zarejestrujecie swoje BOBy do 30 dni po zakupie.  A jeśli coś się stanie z goglami, zgłaszacie to i otrzymujecie nowy, taki sam model – za darmo (jedyna opłata to koszt przesyłki).  Szczegóły znajdziecie w regulaminie sklepu Born on Board.

 

 

 

Skomentuj!